Zdrowie i piękno pod kontrolą VITAROSE witaminy i minerały dla kobiet

Dojrzewanie – piękny czas? Dla niektórych na pewno tak. Pierwsze miłości, szkolne przyjaźnie, wspomnienia, które towarzyszą nam długo. Na pewno pamiętasz dyskretne trzymanie się za ręce przy znajomych, by pokazać, że miłość rozkwitła.

A może schody w Twojej szkole były wiecznie zablokowane przez obściskujące się pary (dlaczego zawsze na schodach?). Może pamiętasz rozstanie danej pary, o którym do długiej przerwy wiedziało co najmniej pół szkoły (nauczyciele też, kto nie lubi ploteczek?). Cóż – masz szczęście. Nie, nie chodzi mi o to, że uważam za szczęście to, że ktoś kogoś pokochał i świat nagle zawirował. Chociaż wiadomo, że odrobinę więcej miłości na tym świecie to powód do radości. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że wielu z nas nie mogło pochwalić się związkiem przed znajomymi z powodu lęku. Wielu z nas bało się reakcji rodziny, przyjaciół, znajomych, nauczycieli. Wielu dyskretnie wzdychało, próbując zabić to uczucie w sobie. I wreszcie, wielu spotykało się z przemocą, niezrozumieniem, groźbami, cierpieniem, bo byli inni. Już wiesz o czym mówię prawda? Porozmawiamy, a raczej ja opowiem Ci dzisiaj o problemie homofobii i bifobii, który przyczynił się do powstania czegoś, o czym trudno opowiadać, ale przed czym trzeba ostrzegać. Opowiem Ci o terapii reparatywnej (konwersyjnej), a także o rzeczywistości wielu osób homoseksualnych i biseksualnych.

Zacznijmy od tego, że omawiana „terapia” nie ma podstawy naukowej – obecnie zaliczamy ją do pseudonauki (Forstein, 2004). Polega na próbach zmiany, wyleczenia orientacji seksualnej danego człowieka. A z jakiej? Oczywiście z homoseksualnej lub biseksualnej na heteroseksualną. Dlaczego napisałam „oczywiście”? Ponieważ na pewno widzisz, co obecnie dzieje się w Polsce – ktoś, kto nie jest heteroseksualnym, najlepiej białym człowiekiem skazany jest na cierpienie. Owe cierpienie zaczyna się często już w okresie szkolnym, do czego wrócę później. Najpierw obiecana teoria dotycząca tej szkodliwej praktyki. Terapia reparatywna obecnie uznawana jest za torturę.

Na czym polegają inwazyjne metody terapii konwersyjnej?

1) Okaleczanie i odurzanie ofiar

  • w Europie często stosowano lobotomię, czyli wycięcie części mózgu,
  • inne zabiegi: histerektomia (usunięcie macicy), owariektomia (usunięcie jajnika lub jajników), klitoridektomia (usunięcie żołędzi łechtaczki, czyli obrzezanie kobiet), wazektomia (przecięcie i podwiązanie nasieniowodu/ów), kastracja (zazwyczaj amputacja gonad), przyżeganie (kauteryzacja; termiczne lub chemiczne niszczenie danych tkanek),
  • elektrowstrząsy,
  • hormony,
  • szok farmakologiczny.

2) Gwałt naprawczy

  • próba zmiany orientacji danej osoby poprzez jej zgwałcenie,
  • stosowany w Afryce Południowej,
  • ofiarami najczęściej są dziewczynki (Brown, 2012).

3) Religia

  • slogan „pray the gay away”,
  • manipulowanie osobami, które pragną zmienić swoją orientację z powodu np. nacisku otoczenia, czy lęku poprzez fałszywe obietnice zmiany orientacji.

4) Homeopatia

  • G. Winkelmann podaje osobom środki homeopatyczne, które zawierają patogeny chorób wenerycznych,
  • powyżej wspomniana osoba uważa, że homoseksualność jest „wrodzonym zaburzeniem”, które należy leczyć poprzez religię i homeopatię.

5) Lawendowe małżeństwo

  • osobom zalecano tworzenie związków z kobietami w celu zmiany orientacji ofiar,
  • kiedyś ta praktyka była polecana przez polskich psychiatrów.

6) Metody behawioralne

  • terapia behawioralna, koncepcja warunkowania; oduczenie osoby niepożądanych zachowań za pomocą mechanizmu warunkowania; dążenie do wystąpienia np. mdłości podczas fantazji homoseksualnych/biseksualnych,
  • poddawanie ofiary elektrowstrząsom, czy podawanie środków wymiotnych po zaprezentowaniu bodźców, które podniecają pacjenta,
  • powyżej opisana metoda przedstawiona została w filmie „Mechaniczna pomarańcza”, w celu zmiany osobowości pacjenta.

Osoba zostaje oszukana, ponieważ wmawia się jej, że orientację seksualną można zmienić. Zostaje poddana próbom, które mają ją uleczyć, a które skazane są na porażkę. Orientacja seksualna nie jest chorobą, nie diagnozujemy jej, nie leczymy, nie zmieniamy, nieważne, co część pewnej strony politycznej mówi. Homoseksualność również nie jest chorobą. W 1991 roku homoseksualność została usunięta z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Owa klasyfikacja utworzona została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Co to znaczy? Po raz kolejny, że homoseksualność to nie choroba – obowiązujące nas ICD-10 temu dowodzi i nie tylko ono. Obecnie „nie istnieją żadne udowodnione naukowo metody, które pozwalałyby zmienić orientację seksualną człowieka, ponieważ jest ona częścią jego osobowości.” (Hebenstreit-Maruszewska, Terapia konwersyjna. Leczenie homoseksualizmu w Polsce?).

Pyszne dietetyczne Kremy NUTLOVE BEZ cukru i oleju palmowego

Czy w takim razie orientacja homoseksualna lub biseksualna może być problemem?

Sama w sobie nie. Problemem może być m.in. stosunek osoby do własnej orientacji. Nie da się ukryć, że osoby heteroseksualne są uprzywilejowane – mogą chodzić po ulicy, całować, obejmować się bez strachu, że zostaną pobite, czy zwyzywane. Na początku artykułu pisałam o okresie dojrzewania, chodzeniu do szkoły – intencjonalnie. Najczęściej to właśnie w tym okresie zaczyna się trzymanie za rękę z sympatią podczas przerwy przed matmą. Niestety to właśnie w tym okresie można zauważyć przejawy homofobii lub bifobii, moim zdaniem często wyniesione z domu. Nie wiem jak Ty, ale ja z ludźmi dotkniętymi irracjonalnym lękiem przed osobami homo i bi spotkałam się po raz pierwszy chyba w liceum. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale bałam się o życie osoby poszkodowanej. To właśnie wtedy zrozumiałam, że trzymanie się za rękę to przywilej, na który możesz sobie pozwolić, ale tylko jeśli spełniasz standardy – jesteś hetero, najlepiej biały, nie za biedny, ale nie za bogaty. Trochę ironizuję, ale taka jest rzeczywistość – możesz okazywać uczucie, możesz kochać i być kochanym, jeśli pasujesz do schematu.

Bardzo bym chciała by osoby nieheteroseksualne również mogły okazywać sobie uczucie w takich instytucjach jak szkoła, czy po prostu publicznie. Bez lęku, bez czujności, z radością i spontanicznie. Konsekwencje dyskryminacji i stygmatyzacji są poważne, zwłaszcza jeśli krzywda dotyka bardzo młodej osoby i trwa długo. U osoby homoseksualnej/biseksualnej może rozwinąć się tzw. orientacja egodystoniczna, czyli chęć zmiany własnej orientacji, nieakceptowanie jej, niechęć do niej. Jest to przykład sytuacji, gdy osoba wierzy, że ma problem, który musi usunąć, żeby np. uzyskać akceptację otoczenia. Wyobrażam sobie, że taka osoba nie tylko uwierzy w to, że terapia reparatywna jest jej potrzebna, ale też jej się podda.

A jakie są konsekwencje terapii konwersyjnej?

  • poczucie winy, wstyd,
  • poczucie klęski i nienawiść do samego/samej siebie,
  • PTSD ,
  • zinternalizowana homofobia,
  • zaburzenia lękowe, depresyjne, lękowo-depresyjne,
  • okaleczenie, jeśli osoba zostanie poddana np. lobotomii (tak, lobotomii),
  • trauma,
  • samookaleczanie się,
  • próby samobójcze.

Powyższe przykłady pokazują, jak odczłowieczającą i okrutną „terapią” jest terapia reparatywna. A wszystko to czynione zapewne z powodu irracjonalnego lęku, braku wiedzy, niechęci do osób homo/biseksualnych. Nie jestem w stanie pisać o tym spokojnie. Ofiara, nierzadko osamotniona, może nawet popełnić samobójstwo.

Po przeczytaniu tego artykułu wiesz już, jak wyglądają nadal (!!!) stosowane metody terapii reparatywnej. Zapewne jesteś w szoku – ja też. Czy możemy coś zrobić? Owszem. Przede wszystkim nigdy nie możemy przyzwyczaić się do danej złej sytuacji. Musimy sprzeciwiać się, reagować, pomagać osobom dotkniętym homofobią lub bifobią i nie tylko tym. Pamiętajmy, że 17 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii* i Bifobii. Wesprzyjmy tego dnia osobę w naszym otoczeniu, która nie ma opisanego wcześniej przywileju i nie może złapać ukochanej osoby na ulicy za rękę bez lęku. A jeśli tego nie potrafimy, dajmy jej po prostu żyć.

*W artykule nie pisałam o osobach transpłciowych, ponieważ skupiłam się na orientacjach seksualnych.

Katarzyna Kołaczyńska z Zespołu www.dominikhaak.pl

Bibliografia

  1. Brown, R. (2012). Corrective rape in South Africa: A continuing plight despite an international human rights response. „Annual Survey of International&Comparative Law”, s. 45. Golden Gate University.
  2. Forstein, M. (2004). The pseudoscience of sexual orientation change therapy. „British Medical Journal”.
  3. Friedlander, J., Banay, R.S. (1948). Psychosis Following Lobotomy in a Case of Sexual Psychopatology; Report of a Case. Archives of Neurology&Psychiatry.
  4. https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/18755-terapia-konwersyjna-leczenie-homoseksualizmu-nadal-dozwolone-w-polsce
  5. Liebman, S. (1967). Homosexuality, Transvestism, and Psychosis: Study of a Case Treated with Electroshock. „Journal of Nervous&Mental Disease”, s. 945-957.

[Głosów: 0 Średnia: 0]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here